Syrop z lilaka / fioletowego bzu
Rzutem na taśmę, bo sezon na lilak już się kończy, wrzucam przepis na syrop kwiatowy, który aż prosi się o dodanie prosecco (ale z gazowaną wodą też zagra!). Bardziej popularną wersją syropu jest ta z dzikiego bzu, białych baldachimowych kwiatów, które kwitną dużo później niż lilak, znana również jako Hugo Spritz, ale ten skubaniec w niczym oryginałowi nie ustępuje.
Fioletowy bez jest chyba najbardziej instagramowym kwiatem ever. Prowansalskie kiście w rustykalnych wazonach goszczą w postach, relacjach i inspirują, żeby skoczyć i nazbierać bukiet z przydrożnych chaszczy. Niewielu jednak wie, że kwiaty lilaka są jadalne i choć na surowo nie smakują wybornie, ich aromat wydobywa się, gdy poddusimy je w syropie cukrowym. Bo nie, fioletowy bez nie jest trujący i jak zaśniemy przy wazonie pełnym jego kwiatów to nie odpadniemy na wieki (lub do pocałunku księcia z bajki), jak chciałyby wiejskie legendy. Jedynym rozczarowującym poniekąd elementem przepisu jest to, że syrop jest prawie bezbarwny. Ale nic to! można nadać mu koloru dodając łyżeczkę mrożonych jagód czy jeżyn.
Będziemy potrzebować:
- duży bukiet kwiatów fioletowego bzu (taki, aby zapełnić 6 szklanek 250ml
- 4 szklanki cukru
- szklanka wrzątku
- 3 szklanki zimnej wody
- sok z dużej cytryny
- opcjonalnie: łyżeczka jagód do zabarwienia syropu



Komentarze
Prześlij komentarz