Letnia pasta al limone
Jeśli macie ochotę przyrządzić autentyczne włoskie danie z efektem wow, a nie chcecie się przy tym dużo napracować, to ten przepis jest dla Was. Sos przygotujecie w trakcie gotowania wody na makaron, a efekt jest naprawdę wyjątkowy. Bazą dzisiejszego wytrawnego dania jest bowiem smak... cytrynowy. Jak znalazł na pogodę za oknem – szybko, słonecznie i przepysznie.
W przepisie oryginalnym mamy co prawda tylko masło, ser, cytrynę i przyprawy, natomiast ja dodaję jeszcze dynię. Zaznaczam jednak, że nie każda się nada – w przedbiegach odpada hokkaido i inne mączyste odmiany. Potrzebujemy dyni o jędrnym, nierozpadającym się miąższu – świetnie nada się dynia piżmowa, ale można ją też zastąpić cukinią bez szwanku dla dania. Do tego trochę świeżej bazylii, kieliszek białego wina, jakiś dobry włoski filmowy klasyk i przepis na wieczór gotowy.
Nastawiamy duży garnek z wodą na makaron. Nie dodajemy jeszcze soli! Kiedy woda się zagotuje hojnie ją solimy i wrzucamy makaron. Nigdy nie dodajemy do gotującego się makaronu tłuszczu – chcemy aby sos przyklejał się do pasm, nie spływał po nich.
W międzyczasie myjemy cukinię lub dynię (dynię obieramy ze skórki) i ścieramy na grubej tarce, kroimy w julienne lub tniemy w spiralizerze. Ja najbardziej lubię przystawkę do mandoliny, która tnie w drobne paski. Ser ścieramy na tarce o drobnych oczkach.
Na patelni rozpuszczamy masło, dodajemy pół łyżeczki soli i skórkę cytrynową. Dusimy na małym ogniu aż w kuchni zacznie mocno pachnieć cytryną – nie smażymy! Teraz dodajemy cukinię/dynię i dusimy aż lekko zwiędnie. Na patelnię dolewamy chochlę wody z gotującego się makaronu, starty ser, pieprz i energicznie mieszamy. Próbujemy sos i doprawiamy sokiem z cytryny (uwaga na pestki) i solą do smaku. Odkładamy jeszcze filiżankę wody z gotowaniu makaronu i odcedzamy go chwilę przed tym jak będzie al dente – ma być jeszcze lekko twardy. Wrzucamy makaron do naszej patelni z sosem i mieszamy dodając w trakcie mieszania listki porwanej bazylii (kilka można zostawić do dekoracji). Jeśli sosu będzie za mało lub będzie zbyt intensywny, używamy odłożonej wody z gotowania makaronu. Skrobia wiąże sos i nadaje mu bardziej kremowej tekstury. Przekładamy porcje na talerze i podajemy od razu. Na talerzach można posypać danie serem, dodatkowym mielonym pieprzem i pozostałymi listkami bazylii.



Komentarze
Prześlij komentarz