Owsiany chlebek bananowy bez cukru i tłuszczu
Nie oszukujmy się - chlebek bananowy nigdy nie zajdzie wysoko w konkursach piękności wypieków. Jest szaro-brązowy, bez kremu, możemy się co prawda pokusić o czekoladową polewę, ale wśród karpatek, tortów, czy rozpustnych brownies chlebek bananowy jest taką szarą myszką. Jednak nic bardziej mylnego - pierwsze kęsy szybko wyprowadzają nas z błędu i rekompensują średnie pierwsze wrażenie. Ba! już sam zapach z piekarnika sprawia, że przebieramy nogami, żeby spróbować tego burego specjału.
Chlebki bananowe w kategorii wypieków są dla mnie takim chlebem na zakwasie - mają głęboki, wielowymiarowy smak i długo pozostają świeże. Świetnie nadają się na wszelkiego rodzaju wyprawy, pikniki, czy jako drugie śniadanie do pracy - zawinięte w papier śniadaniowy trzymają kształt, nie kruszą się i nie rozpadają. Jeśli lubicie aromatyczne ciasta, które kleją się do podniebienia to przepis dla Was.
Proporcje są podane na blaszkę 19x32cm, ale można też na próbę upiec bananowca z połowy porcji w klasycznej keksówce. Przepis nie wymaga posiadania wagi, nie zawiera cukru ani tłuszczu i w większości składa się z mąki owsianej. Jeśli nie macie mąki owsianej, pszenna też się sprawdzi, ale bardziej polecam zmielić w blenderze płatki owsiane na proszek i też będzie ok - wypróbowałam.Daktyle zalewamy mlekiem i wodą, gotujemy na małym ogniu przez 10-15 minut i odstawiamy do całkowitego ostygnięcia. W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 180︒C. Kiedy daktyle są zimne, miksujemy je w blenderze kielichowym (lub robocie z ostrzem "S") wraz z zalewą na gładką masę, dodajemy do niej obrane banany, ekstrakt waniliowy, cynamon i jajka i znów miksujemy na gładką masę. Jeśli robicie chlebek z połowy porcji, możecie teraz dodać suche składniki i zmiksować całość tylko do połączenia. Cała porcja nie zmieści nam się do miksera, więc trzeba przelać zmiksowane mokre składniki do dużej miski i krótko wymieszać z suchymi rózgą kuchenną.
Foremkę wykładamy papierem do pieczenia i wlewamy surowe ciasto. Pieczemy w nagrzanym piekarniku około godziny lub 45-50 minut w przypadku połowy porcji. Piekarnika nie wolno otwierać podczas pieczenia, bo ciasto opadnie. Czy nasz wypiek jest gotowy sprawdzamy patyczkiem, który wbijamy w środek ciasta. Ciasto jest wilgotne i klejące, więc patyczek nie wyjdzie czysty, ale z przyklejonymi okruszkami ciasta, nie może być jednak oblepiony masą - wtedy trzeba wydłużyć czas pieczenia. Studzimy ciasto w uchylonym piekarniku. Najlepsze jest, kiedy trochę dojrzeje - drugiego dnia po pieczeniu, jeśli tyle wytrzymacie ;)
*na zdjęciach zobaczycie, że na wierzch ciasta wyłożyłam przekrojone banany, ale twardnieją podczas pieczenia i nie polecam takiego dodatku. Lepiej zostawić ciasto "gołe" i później ewentualnie udekorować cynamonowym cukrem pudrem albo polewą czekoladową.



Komentarze
Prześlij komentarz