Puddingi z Yorkshire
Przepis podaję za Jamie’m Oliverem z małymi modyfikacjami. Po kilku próbach myślę, że opanowałam perfekcyjną wersję J
W wieczór poprzedzający pieczenie wyciągam z lodówki jajka i mleko. Rano dokładnie mieszam wszystkie składniki (poza olejem) rózgą w misce i odstawiam na pół godziny. W międzyczasie nastawiam piekarnik na funkcji góra-dół na najwyższą możliwą temperaturę (u mnie to 250 stopni), a do klasycznej formy na muffiny z dwunastoma otworami wlewam olej – po łyżeczce do każdej mini-foremki. Wydaje się, że ten czas oczekiwania, to przeszkoda, ale patrząc na fakt, że poranna higiena, kawa, spacer z psem czy choćby przygotowanie kanapek zajmują trochę czasu, to te dwie minutki mieszania składników na puddingi i przygotowanie foremki to naprawdę mały pikuś.
Po 30 minutach do nagrzanego piekarnika wkładamy blaszkę z olejem na 3-5 minut, żeby się dobrze rozgrzała. Masę na puddingi krótko mieszamy i przelewamy do dzbanka, czy większego mlecznika. Formę z rozgrzanym olejem stawiamy na desce i szybko napełniamy otwory do około 2/3 wysokości. Uwaga: olej będzie lekko pryskał i skwierczał. Wypełnioną blaszkę wkładamy do piekarnika na kolejne 15-20 minut i viola: śniadanie gotowe! W czasie pieczenia nie wolno otwierać piekarnika - puddingi wtedy opadną i zamiast śniadania będzie klapa.
Najbardziej lubię puddingi w towarzystwie jajka na miękko i twarożku lub pasty z wędzoną rybą, ale na słodko z serkiem i dżemem też są super. Smacznego!



Komentarze
Prześlij komentarz