Penkejki jesienne - z syropem klonowym, gruszką i orzechami

W ciepłe dni człowiek ma tyle energii (nawet jak wstaje do pracy), że każde śniadanie wchodzi bez problemu: jajecznica, jogurtowa owsianka z owocami, wszelkiego rodzaju kanapki. Do tego czarna kawa i szklanka soku pomarańczowego. Jeśli mi się chce, to świeżo wyciskanego. Jednak kiedy na dworze jest zimno zawsze wraca do mnie chęć na ciepłe, słodkie śniadania. Z gorącą poranną kawą z mlekiem komponują się najlepiej.

 

Przepis na penkejki to nie jest wielka filozofia. Na blogu jest już jeden przepis na takie owsiane, też bardzo smaczne. Te dzisiejsze nie oszukują, że są ekstra zdrowe: są z białej mąki i na proszku do pieczenia (którego smak nauczyłam się akceptować, kiedyś bardzo mi przeszkadzał). No, ale kto powiedział, że od czasu do czasu nie można sobie pozwolić na odrobinę kalorii with no strings attached ;) Nie mamy tu za wiele do zrobienia, dodatki można dowolnie modyfikować, a wszystkie składniki odmierzymy szklanką (250ml) i łyżką. Zapach prażonych orzechów laskowych i syropu klonowego to coś, czego mi dziś było potrzeba.

 





    2 jajka
    szklanka jogurtu greckiego (naturalny też się nada)
    szklanka mleka
    2 łyżki syropu klonowego, miodu lub cukru
    szczypta soli
    2 łyżki roztopionego masła lub oleju roślinnego
    czubata łyżeczka proszku do pieczenia
    2 szklanki mąki pszennej

 

+ dodatki

 


➸ gruszka lub jabłko
➸ 2 garście prażonych orzechów
➸ jogurt grecki i syrop klonowy do podania


➸ średni banan

➸ dropsy czekoladowe

➸ jogurt grecki i miód do podania

➸ kilka łyżek mrożonych jagód

➸ kwaśna śmietana i cukier do podania

➸ skórka pomarańczowa

➸ płatki migdałów

➸ miód i jogurt do podania


Wszystkie składniki penkejków poza dodatkami i mąką umieszczamy w misce i mieszamy rózgą kuchenną lub mikserem na gładką masę. Dodajemy mąkę i znów mieszamy do połączenia się składaników. Odstawiamy na czas przygotowania dodatków. Ja dziś poszłam w pierwszy zestaw: uprażyłam na suchej patelni orzechy laskowe, połowę posiekałam i wrzuciłam do ciasta penkejkowego. Obrałam gruszkę, wykroiłam kilka cząstek do dekoracji, a resztę pokroiłam we względnie drobną kostkę (0,5cmx0,5cm), którą też wrzuciłam do masy. W innych opcjach smakowych postępujemy podobnie. Jedyne składniki, z którymi musimy trochę uważać to dropsy czekoladowe (lub posiekana czekolada) i mrożone jagody. Czekolada się łatwo przypala, a mrożone jagody rozlewają sok. Aby nasze penkejki wyszły apetyczne, tych dwóch składników nie mieszam z masą, a wykładam na świeżo rozlane penkejki na patelni, wciskając je lekko w ciasto. Z drugiej strony placki smażymy krócej, więc nic się nie przypali, ani nie rozleje.

 

Smażymy penkejki na suchej, nieprzywierającej patelni bez dodatkowego tłuszczu. Ja na każdy placek przeznaczam dwie łyżki stołowe masy. Trzymam na patelni, na średnim ogniu aż na powierzchni pojawi się dużo pęcherzyków powietrza, przewracam i dosmażam do zrumienia drugiej strony. Formuję kopczyk z placków na każdym talerzyku, na wierzchu rozprowadzam jogurt, dodaję cząstki owoców, posypuję resztą prażonych orzechów i polewam syropem klonowym. Jem przykryta kocem, pomrukując z zadowolenia 😊


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni