Jesienna sałatka z dynią i kurkami
Będę tęsknić za letnimi obiadami, ale też czekam na zapach wszelkich curry i gorących domowych zup. Na szczęście przed listopadową szarugą możemy się spodziewać jeszcze wielu słonecznych, kolorowych dni.
Teraz jest najlepszy czas, żeby łączyć lekkość letnich sałatek i sezonowych jesiennych składników, a poniższy przepis to sztandarowy przykład takiego połączenia z mojej kuchni. Poniżej znajdziecie przepis, który okazał się u mnie hitem letnio-jesiennym, który regularnie powtarzam.
Składniki
- pół niewielkiej dyni, używam piżmowej, ale nada się też hokkaido
- 4-6 garści rukoli
- 250g kurek
- 2 garści ziaren słonecznika
- oliwa z oliwek
- łyżka masła
- 4 łyżeczki miodu, polecam tymiankowy, ale nada się każdy jaki lubicie
- natka pietruszki
- mały ząbek czosnku
- łyżka musztardy francuskiej
- sól i pieprz do smaku
- **2 łyżki tartego parmezanu lub innego twardego sera w wersji de luxe :)
Nagrzewamy piekarnik do 180 stopni na funkcji termoobieg z grillem, a w międzyczasie czyścimy kurki, obieramy i wydrążamy dynię. Jeśli używacie hokkaido, wystaczy ją umyć, bo skórka jest jadalna.
Jeśli kurki są w miarę czyste, do czyszczenia wystarczy pędzel kuchenny, ale przy bardziej zabrudzonych najlepiej jest zasypać je łyżką soli, zalać zimną wodą i dokładnie wymieszać. Sól i piasek opadną na dno, a my możemy wyłowić czyste kurki. Jeśli były bardzo brudne, czynność czasem trzeba powtórzyć. Po odłowieniu kurek osuszamy je papierowym ręcznikiem, aby ograniczyć ilość wody, którą później musimy odparować na patelni.
Dynię kroimy w kostkę wielkości kawałków ziemniaków do zupy i rozkładamy na wyłożonej papierem blasze piekarnika. Polewamy całość kilkoma łyżkami oliwy z oliwek, solimy, pieprzymy i dokładnie mieszamy. Wstawiamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy około 20 minut na środkowej półce, a w czasie pieczenia na chwilę otwieramy piekarnik po 10 i po 15 minutach, żeby woda odparowała, co pozwoli kawałkom dyni się ładnie zrumienić, dobrze jest też przy okazji przemieszać całość drewnianą szpatułką.
Rozgrzewamy dwie patelnie - na jedną wsypujemy słonecznik i zmniejszamy ogień do minimum, prażymy ziarna często mieszając. Jak się ładnie przybrązowią, wysypujemy je na talerz do ostygnięcia. Na drugą patelnię dodajemy po łyżce masła i oliwy z oliwek. Kiedy masło się roztopi, wrzucamy osuszone kurki i smażymy do odparowania wody (grzyby zawsze puszczają sporo soku), by potem zwiększyć ogień i podsmażać do zrumienienia (czasem trzeba dodać trochę więcej tłuszczu). Próbujemy czy kurki są słone, zazwyczaj sól z czyszczenia sprawia, że są wystarczająco doprawione, ale można dodać wedle własnych potrzeb. Na tym etapie dodajemy rozgnieciony czosnek i 2 łyżeczki miodu, wyłączamy gaz i wszystko bardzo dokładnie mieszamy, grzyby się ładnie oblepią.
Przygotowujemy dressing, do filiżanki wlewamy 2-3 łyżki oliwy z oliwek, musztardę, sól, pieprz i dwie łyżeczki miodu - całość mieszamy i siekamy kilka gałązek natki. Teraz możemy przejść do składania sałatki. Na talerze rozkładamy rukolę - 2 garści na osobę, na rukoli układamy dynię, później kurki, posypujemy porcje słonecznikiem, polewamy dressingiem i na koniec oprószamy posiekaną pietruszką.
Powyższy przepis wykarmi dwie osoby jako danie lunchowe, a jeśli planujemy dwu- lub kilkudaniową kolację, to spokojnie możemy zaplanować cztery porcje.
Smacznego!
** w wersji de luxe po wymieszaniu dyni z przyprawami i oliwą, posypujemy ją parmezanem, który doda sałatce dużo smaku umami. Bardzo lubię tę wersję w sezonie jesiennym, kiedy serwuję sałatkę na ciepło. W lecie zazwyczaj jemy to danie na zimno i w lżejszej wersji, bez sera.
Komentarze
Prześlij komentarz