Wykwintny sernik czekoladowy

 W tym roku z Radkiem postanowiliśmy, że cały grudzień będzie dla nas miesiącem świątecznych smaków. Mam nadzieję, że pozwoli nam to nie obżerać się zbytnio, a na spokojnie nacieszyć się świątecznymi smakami bez konieczności uwijania się jak w ukropie i odwiecznych wyborów czy grzybowa, czy barszczyk, bigos czy kapusta z grzybami no i który sernik upiec. 

Do tego sernika przymierzałam się od jakiegoś czasu, ale moja lista "must bake" jest tak długa, że do tej pory jakoś się nie złożyło. Bardzo pomocny był fakt, że miałam duże opakowanie mascarpone w lodówce z datą zużycia na za 2 tygodnie i jesienno-zimowa chandra, na którą, jak wiadomo, najlepszym lekiem jest czekolada. Ten sernik to bardziej deser niż ciasto, jest mazisty, truflowy i bardzo wykwintny, a nie wymaga dużo pracy i eksperymentów w kąpieli wodnej.  W sam raz, żeby olśnić świątecznych gości. Przepis podaję za Dorotą z Moich Wypieków. Zmieniłam tylko spód.


Składniki

SPÓD:

masło                       -    60 g

ciastka wielozbożowe          

np. łakotki                -    150g 

4 suszone morele posiekane

kilka kropel ekstraktu z pomarańczy      

pół łyżeczki whisky

MASA SEROWA:

mascarpone                      -    500 g

kremówka                         -    150g

cukier                                -    130g

jajko "zerówka"            -    4 sztuki

2 łyżki whisky

2 łyżki mąki tortowej

Wszystkie składniki na masę serową trzeba odpowiednio wyjąć z lodówki i ocieplić do temperatury pokojowej. W przeciwnym wypadku jest ryzyko, że sernik nam popęka. Jeśli goni nas czas można włożyć (szczelnie zamknięte!) opakowania i jajka do zlewu lub miski wypełnionych ciepłą wodą na około godzinę.

Piekarnik nagrzewamy do 180ºC.  Spód tortownicy o przekątnej 24cm wykładamy papierem do pieczenia. Masło topimy w rondelku na małym ogniu, siekamy morele, a ciastka kruszymy w blenderze. Po roztopieniu, masło dodajemy do okruchów wraz z pozostałymi składnikami na spód blendujemy aż całość będzie mieć konsystencję mokrego piasku. Wysypujemy mieszankę na dno tortownicy i wyrównujemy, ja używam do tego szklanki. Podpiekamy 10 min w rozgrzanym piekarniku, następnie temperaturę obniżamy do 150ºC.

W rondelku po maśle podgrzewamy lekko kremówkę, do której dodajemy połamaną na kostki czekoladę. Trzymając rondel na minimalnym małym ogniu cały czas mieszamy śmietankę aż czekolada się rozpuści. Odstawić do ostudzenia (np. za okno 😉) a wszystkie pozostałe składniki masy zmiksnować krótko w blenderze a ostrzem S tylko do połączenia w kremową masę. Przed dodaniem ostudzonej masy czekoladowej dobrze jest zebrać ze ścianek możliwy osad z cukru. Miksujemy masę serową z rozpuszczoną w śmietance czekoladą i jak tylko masa zrobi się jednolita, wyłączamy mikser, a masę przelewamy na podpieczony spód.

Sernik pieczemy około godziny i studzimy w lekko uchylonym piekarniku. Podajemy po schłodzeniu w lodówce przez noc.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni