Słoneczne bułki dyniowe
Te bułeczki są hitem u mnie w domu w sezonie jesienno-zimowym. Specjalnie na nie przygotowuję puree dyniowe, dzielę na porcje i mrożę, żeby w każdej chwili móc przygotować świeże bułki ze słonecznym, żółtym miąższem. Lubię posypywać je sezamem lub makiem do wytrawnych dodatków, a płatkami owsianymi do słodkich, zazwyczaj robię pół na pół. Nie są to bułki typu puszysta chmurka, są zwarte, dobrze się kroją na kanapki, a dzięki dodatkowi puree dłużej pozostają świeże. Z przepisu wychodzi 8-10 sztuk. Przepis nie wymaga posiadania wagi. Do odmierzania składników używam szklanki 250ml.
Składniki
- 2 szklanki mąki pszennej chlebowej
- 2 łyżeczki suchych drożdży
- pół szklanki mąki żytniej
- pół szklanki mleka
- 2/3 szklanki puree dyniowego
- trochę ponad 1/4 kostki masła (60g)
- po łyżeczce cukru i soli
- ziarna do posypania bułek
Jeśli nie robiliście jeszcze puree dyniowego, to nie ma nic prostszego - rozgrzewacie piekarnik na funkcji termoobieg do 175 stopni. Blaszkę wykładacie papierem do pieczenia, dynię dzielicie na części (wraz ze skórą), wydrążacie na surowo ziarna łyżką i wkładacie do rozgrzanego pieca. Dynie podłużne takie, jak piżmowa wystarczy przekroić na pół wzdłuż, a dynie okrągłe jak np. hokkaido, dzielę na ćwiartki lub połówki w zależności od wielkości dyni. Pieczemy do miękkości, aż wbity widelec gładko wejdzie w miąższ. W czasie pieczenia, warto kilka razy otworzyć na moment drzwiczki piekarnika, żeby woda odparowała. Studzimy dynię, łyżką wydrążamy miąższ i miksujemy blenderem na gładkie puree.
Teraz możemy już przystąpić do przygotowania bułek. Do misy miksera z hakiem lub na stolnicę przesiewamy suche składniki. Jeśli nie macie mąki żytniej chlebowej, z samą pszenną bułki też wyjdą, po prostu zastąpcie nią te pół szklanki żytniej z przepisu. W rondelku rozpuszczamy masło na wolnym ogniu, żeby się nie przypaliło. Po rozpuszczeniu, dodajemy mleko i mieszamy z masłem. W kopczyku z suchych składników robimy rowek i wlewamy do niego mleko z masłem zostawiając kilka łyżek na posmarowanie bułek. Uwaga: mleka z masłem nie można gotować! Jak tylko masło się rozpuści, wlewamy zimne mleko - dzięki temu zbyt wysoka temperatura mieszanki nie zabije drożdży. Wyrabiamy gładkie ciasto. W zależności od gęstości puree dyniowego może trzeba będzie podsypać trochę mąki lub dodać odrobinę mleka, ciasto powinno być elastyczne i odchodzić od ręki.
Wyrobione ciasto odstawiamy do wyrośnięcia pod przykryciem na około 1,5 godziny lub do podwojenia objętości. W chłodniejsze dni do wyrastania nagrzewam piekarnik do 30 stopni Celsjusza, wyłączam go i do środka wkładam miskę z ciastem. Wyrośnięte ciasto wykładam na blat i dzielę na 8-10 porcji. Każdą porcję formuję w bułeczkę. Jeśli podobają się Wam bułeczki ze zdjęcia, formowanie ich jest bardzo proste: każdą porcję ciasta roluję na lekko podsypanym blacie w dłuższy rulon, następnie zaplatam go w dwa supły i już. Odstawiam do drugiego wyrastania pod ściereczką na około godzinkę. Wyrośnięte bułeczki smaruję resztą mleka z masłem i posypuję ziarnami.
Piekę 25-30 minut w piekarniku rozgrzanym do 175 stopni na funkcji góra-dół.


Komentarze
Prześlij komentarz