Wegański niezły pasztet

Jeśli lubicie wege smarowidła do chleba tak, jak ja pewnie znacie już smalec z fasoli i wszelkie pieczone pasztety, czy to z selera, czy z kaszy jaglanej. Poniższy przepis jest prosty, bez egzotycznych składników (wiele pewnie macie w kuchennej szafce), nie wymaga posiadania wagi i nie trzeba go piec. Pomijając moczenie słonecznika, przygotowanie tego pasztetu zajmuje kilkanaście minut. Gotowe pate możecie przechowywać w lodówce do tygodnia czasu w zakręconym słoiku. Składników wystarcza na taki półlitrowy.

Mnie ten pasztet najlepiej smakuje na bułce w towarzystwie kiszonego ogórka, ale może również służyć jako dip do warzyw i chrupkiego pieczywa, a jeśli jecie nabiał, do masy możecie dodać żółtka z jajek ugotowanych na twardo i potem nadziać połówki białek, ale uwaga: tak zmodyfikowana pasta powinna zostać zjedzona w 2-3 dni, dodatek jajek skraca jej termin ważności.

Składniki

kubek łuskanego słonecznika

mały słoik suszonych pomidorów w oleju (u mnie 250g wraz z zalewą, ale jeśli będzie trochę mniej lub więcej pasztet też wyjdzie)

kilka łyżek koncentratu lub ketchupu

1 duża cebula

ząbek czosnku

garść natki lub łyżka suszonego oregano

gochugaru lub płatki chili dla chętnych

pieprz i sól do smaku

Cebulę i czosnek siekamy w średnią kostkę. Nastawiamy wodę do gotowania, około dwóch kubków. Na rozgrzanej, suchej patelni  prażymy pestki słonecznika do lekkiego zezłocenia po czym przesypujemy je do większej miski i zalewamy wrzątkiem, nakrywamy talerzem i odstawiamy na godzinkę czasu. Na tę samą patelnię, przez gęste sitko przelewamy olej z pomidorów tak, aby wyłapać nie tylko pomidory, ale i większość przypraw, żeby się nie spaliły. Pomidory z przyprawami odkładamy a na oleju podsmażamy cebulkę i czosnek. Ja lubię jak się solidnie skarmelizują, do mocnego zbrązowienia brzegów, ale jeśli wolicie można tylko delikatnie zeszklić. Odkładamy do ostygnięcia. Pamiętajcie, że gorące składniki tępią ostrza blendera.

Po godzince moczenia, odcedzony słonecznik przesypujemy do blendera z ostrzem "S", miksujemy kilka minut to całkowitego rozgniecenia ziaren. W czasie miskowania warto kilka razy zebrać masę ze ścianek urządzenia, aby całość się dobrze zblendowała. Następnie dodajemy suszone pomidory, cebulę i czosnek i ponownie miksujemy do uzyskania w miarę gładkiej pasty, teraz pozostaje nam rozrzedzenie masy przez dodanie koncentratu pomidorowego lub ketchupu. Powinno wystarczyć kilka łyżek stołowych, z którymi ponownie miksujemy całość. Im masa jest rzadsza, tym bardziej gładka będzie konsystencja, ale musicie uważać, żeby nie dodać za dużo, żeby  pasztet nie spływał nam z kanapki. Teraz zostaje tylko doprawienie pasty solą, pieprzem, posiekana natką lub oregano i chili, jeśli lubicie pikantne smaki. Smacznego!







Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni