Serniczki z patelni
Te placuszki to śniadaniowy raj. Choć spiszą się też znakomicie jako podwieczorek. Prosty w wykonaniu przepis daje nam smak sernika (takiego prawdziwego z twarogu, a nie z wiaderka), a czas przygotowania i nakład pracy są niewspółmiernie mniejsze. Placuszki pachną wanilią i masłem, mają konsystencję i zapach odsmażanych na maśle naleśników z serem. Poezja!
Możecie do nich dodać rodzynki i skórkę pomarańczową w bardziej zimowo-świątecznej wersji lub podać z miodem, czy syropem klonowym i świeżymi owocami. Mi wchodzą najlepiej z prostym sosem malinowym albo ze zmiksowanymi truskawkami, ale na te drugie trzeba jeszcze trochę poczekać.
Jajka ubijamy mikserem na puszystą masę wraz z cukrem, a w blenderze miksujemy pozostałe składniki (poza konfiturą, malinami i olejem 😜) na gładką masę. Masę przekładamy do miski i stopniowo, po łyżce dodajemy ubite jajka z cukrem. Ciasto powinno być gęste, ale nie zbite.
Na patelni rozgrzewamy olej, a w małym rondelku gotujemy konfiturę i maliny do uzyskania pożądanej gęstości. Odmierzamy po kopiastej łyżce masy serowej, obtaczamy ją lekko w mące i wykładamy na patelnię*. Smażymy do zrumienia po obu stronach. Podajemy z gorącym sosem.
*masa jest na tyle kremowa, że placuszki są lekko luźne i trzeba postępować delikatnie, aby się nie rozwaliły.

Komentarze
Prześlij komentarz