Zastanawiając się co upiec w tym roku na Wielkanoc, a wiedząc, że więcej niż jednego wypieku z Radkiem nie przejemy, musiałam być bardzo wybredna :) Drożdżowa baba traci świeżość dość szybko, sernik już ostatnio piekłam, a za mazurkami nie przepadam. Przez konotację zajączkową padło więc na ciasto marchewkowe. Co prawda ciasta marchewkowe kojarzą się raczej jesiennie, ale ja mogę je jeść cały rok.
Przez użycie mąki migdałowej (zmielonych migdałów) ciasto pozostaje świeże, a jednocześnie staje się bezglutenowe jeśli Wy lub Wasze maluchy macie alergię. Dużym atutem przepisu jest fakt, że nie wymaga on posiadania wagi kuchennej, bo wszystkie składniki odmierzamy szklanką. Szklanka = 250ml, ale tylko jeśli zapełnimy ją po brzeg, ja zapełniam tak, jak bym nalewała herbatę, czyli do około 230ml.
Przełożenie jest ze słonawego serka Philadelphia, krem jest tak dobry, że muszę się powstrzymywać, żeby nie wyjadać go z miski. Bardzo polecam na święta i nie tylko.
Dwie tortownice o średnicy 24-26cm wykładamy papierem do pieczenia, a brzegi smarujemy olejem i wysypujemy mąką migdałową. Piekarnik nastawiamy na 180︒C na funkcji góra dół.
Marchewkę mieszamy z rodzynkami, wiórkami, orzechami i olejem, a w oddzielnej misce łączymy wszystkie suche składniki.
Jajka ubijamy z cukrem na najwyższych obrotach miksera aż potroją objętość. Gdy są już puszyste, ciągle ubijając dodajemy cienką strużką miód. Zmniejszamy obroty miksera do minimum i w trzech partiach dodajemy suche składniki, po każdej partii czekając aż wszystkie się dobrze połączą. Wyłączamy mikser i do tak przygotowanego ciasta w dwóch turach dodajemy mieszankę marchewkową. Mieszamy bardzo delikatnie szpatułką, tylko do połączenia składników.
Obie tortownice wkładamy do piekarnika i pieczemy 25 minut. Jeśli Wasz piekarnik jest za wąski, aby pomieścić dwie formy naraz, możecie włożyć pierwszą, a obok niej wsunąć keksówkę i na tej keksówce położyć drugą formę. Jeśli tortownice będą na siebie trochę nachodzić nic się nie stanie, ważne, żeby stały prosto. Można też upiec blaty jeden po drugim.
Kiedy ciasto się piecze ubijamy serek, masło i cukier pomarańczowy na puszystą masę na wysokich obrotach miksera aż cukier się rozpuści i nada naszej masie jednolicie żółty kolor. Zmniejszamy obroty miksera i dodajemy cały cukier puder przesiewając go przez sitko. Miksujemy około 5 minut na gładką masę zbierając jej nadmiar ze ścianek miski i wkładamy krem do lodówki.
Blaty ciasta studzimy wyciągając je z formy i dopiero po całkowitym wystudzeniu przekładamy schłodzonym kremem i dekorujemy wedle uznania, ja zaszalałam z marcepanowymi marchewkami i czekoladowym królikiem
*Można pominąć pomarańczowy cukier, ale ciasto będzie smakować trochę inaczej,a krem będzie biały.
**Cukeir puder dodajemy wedle uznania, im więcej go będzie, tym krem będzie sztywniejszy, ale też bardziej słodki. Ja zazwyczaj daję mniej cukru.
Komentarze
Prześlij komentarz