Aromatyzowany kompot z rabarbaru

W sezonie na rabarbar kwaskowy i mało słodki kompot to mój zdecydowany przebój. Świetnie gasi pragnienie, smakuje latem i ma piękny koralowy kolor. Przyrządzam go przy każdej okazji i po latach z klasyczną wersją zachciało mi się małej zmiany. Pomyszkowałam po szafkach i zamrażarce i zaczęłam testy. Każda z podanych wersji jest przepyszna i mimo, że to cierpki rabarbarowym smak dominuje, ciekawe i aromatyczne dodatki robią tu robotę, podkręcając smak, a czasem i kolor napoju.

Wiadomo, że poziomkowy smak to rzadki delikates, więc i ta wersja jest moim faworytem, ale każdą mogę z czystym sercem polecić. Ja mam to szczęście, że moja teściowa mieszka tuż przy lesie i co roku zbiera poziomki, mrozi je w pojemniczkach po maśle i czasem dzieli się ze mną tymi skarbami lasu, ale wypróbowałam też wersję z suszoną poziomką (dostaniecie bez problemu na allegro) i też jest świetna.

Przepis jest na 5-litrowy słój.




Cukier wsypuję na dno 5-litrowego garnka i stawiam na minimalny gaz, czekam aż zacznie się karmelizować i potrząsam garnkiem, aby rozprowadzić go dobrze po dnie. Trzeba uważać, aby nie przypalić cukru. W międzyczasie kroję rabarbar na dwucentymetrowe kawałki.

Kiedy w kuchni zaczyna już pachnieć karmelem do garnka dorzucam rabarbar i energicznie mieszam. Cukier zacznie się zbrylać - tak ma być. Kiedy rabarbar zacznie puszczać soki dolewam filtrowaną wodę tak, aby zapełnić garnek, całość przykrywam i gotuję na wolnym ogniu aż rabarbar zacznie się rozpadać. Wtedy sięgam po dodatki. Kiedy kompot się zagotuje ponownie, wyłączam gaz i zostawiam garnek do ostygnięcia.

Ostudzony kompot przelewam przez gęste sito do słoja dobrze odciskając owoce. Dopełniam gazowaną wodą mineralną. Podaję z lodem i opcjonalnie listkami mięty.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni