Barszcz ukraiński z nowalijek - TEN barszcz

Zupy są w topie moich ulubionych potraw.

Barszcz jest w topie moich ulubionych zup.

TEN barszcz jest najlepszym barszczem, jaki zrobiłam.

Zapraszam :)

Barszcze wszelakiej maści, do spółki z krupnikiem i flaczkami z boczniaków, goszczą na naszym stole niezwykle często. Lubię, jak zupa stanowi danie samo w sobie: jest treściwa, pełna smaku i wystarcza za cały posiłek. Po prostu za bardzo kocham zupy, żeby traktować je jako przystawki. Staram się urozmaicać znane mi przepisy dlatego zapewne będzie tu jeszcze niejeden przepis na barszcze, ale są takie chwile w życiu każdego kucharza, że nabiera, próbuje i oczy się świecą: to jest to! i tak było  w tym przypadku.

Jedynym mankamentem tej zupy jest to, że szybko znika. No i że trzeba namoczyć fasolę. No chyba, że użyjecie tej z puszki. 

                   



Fasolkę namaczamy przez noc. Kolejnego dnia płuczemy i gotujemy w świeżej, osolonej wodzie z liściem laurowym. Ziemniaczki myjemy lub, jeśli mają już grubszą skórkę, obieramy i kroimy w mniejsze kawałki. Włoszczyznę obieramy, cebulę, seler i pietruszkę kroimy w drobną kostkę, łodygi botwiny w 2cm kawałki, a buraczki i marchewkę w całe lub półplasterki. Liście botwiny i kapustę szatkujemy.

W dużym garnku rozgrzewamy olej i masło, na którym następnie smażymy cebulę, seler i pietruszkę. Mają się ładnie zrumienić - będą robić za skwarki. Kiedy się zezłocą, dodajemy ziemniaki i zalewamy całość zimną wodą. Dodajemy pieprz, ziele angielskie, liście laurowe i doprowadzamy do wrzenia. Teraz dodajemy marchewkę, buraczki wraz z łodygami i obrany ze skórki i pokrojony niedbale pomidor - gotujemy do jędrnej konsystencji warzyw. Dorzucamy odcedzoną ugotowaną fasolkę, liście botwiny i kapustę i gotujemy jeszcze kilka minut. 

Doprawiamy zupę zakwasem buraczanym, solimy do smaku i zaprawiamy kwaśną śmietaną: kilka łyżek zupy mieszamy rózgą ze śmietaną w misce, dodajemy jeszcze trochę gorącej zupy, dokładnie mieszamy (nie może być żadnych grudek, bo zupa się zwarzy) i wlewamy taką mieszankę do garnka. Całość zagotowujemy. Podajemy z posiekanym koperkiem. 

Barszcz świeżo po ugotowaniu jest nieco bledszy. Tak intensywnie różowa, jak na zdjęciach zupa staje się dopiero na drugi dzień, kiedy według mnie jest też najsmaczniejsza. 

                


                 









Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni