Posty

Jedzenie w plenerze - Pissaladière

Obraz
Od zawsze uwielbiam zimę, ale taka białą, śnieżną, nie szarą pluchę. Nie przeszkadzają mi nawet krótkie dni, bo lubię wieczory przy kominku i światła miasta. Tegoroczna zima była pierwszą naprawdę białą od lat i cieszyłam się nią jak dziecko - długie spacery z psami, wypady w góry, skrzypienie śniegu. Tak - biała zima mogłaby dla mnie trwać od listopada do marca. Topniejący śnieg przywitałam więc z dużą dozą sceptycyzmu - jak to? nie będzie już rzucania śnieżkami i robienie orzełków? Tę gorzką pigułkę, na szczęście, pomógł mi przełknąć fakt, że za oknem wyszło słońce a temperatura poszybowała w okolice 15 stopni. Ciesząc się przedwiośniem, uznaliśmy więc, że najwyższy czas na mały piknik. Nie pakowaliśmy co prawda kosza, ale zrobiliśmy herbatę to termosu, a ja z wyprzedzeniem przygotowałam pissaladière. Jak jestem fanką zimy, tak samo kocham wytrawne wypieki, wszelki quiche, tarty, pizzę i chaczapuri pochłaniam aż mi się uszy trzęsą. Pissaladière robiłam już kilka razy i jako wielb...

Wege flaczki - naj naj najlepsze

Obraz
Wiem, ze wege flaczki, to nie innowacyjny pomysł, ale ten przepis jest wart Waszej uwagi. Od dziecka byłam fanką flaczków i mimo, że byłam niejadkiem, to akurat tę zupę jadłam bez marudzenia. Ideałem pozostaje dla mnie dršťková polévka, którą jako dziecko jadłam w czeskim Brnie. Pamiętam jak kelnerka stała nade mną i dziwiła się, że dziecku tak smakuje tak kontrowersyjna zupa. Czeska wersja przypominała trochę nasze flaczki po zamojsku, doprawione z pomidorami, ale była doprawiona na węgierską modłę papryką, lekko pikantna. Od tamtego czasu, we własnej kuchni dążyłam do tego ideału, a po odstawieniu z jadłospisu mięsa i odmawianiu flaków na weselach po północy i na wszelkich imieninach ta chęć rosła. Próbowałam wielu przepisów, ale to nigdy nie było to. Do czasu... po dziesiątkach prób dzielę się w Wami najlepszym przepisem na wege flaczki z boczniaków ever. Musicie je zrobić - ci, którzy próbowali zawsze proszą o dokładkę, ci, którym nie po drodze z mięsem lub obrzydza ich tekstura/po...

Owsiane pankejki na śniadanie

Obraz
 Jeśli lubicie wszelkie placki i naleśniki, to ten przepis to coś dla Was. Dodatek mąki owsianej dodaje dużo smaku i sprawia, że placki są zdrowsze. Nie musicie też lecieć do sklepu szukać owsianej mąki, wystarczy zmielić płatki owsiane w blenderze na proszek. Ja do pankejków podchodziłam z dużą rezerwą, bo w smaku wyczuwałam proszek do pieczenia, którego nie jestem wielką zwolenniczką. Poeksperymentowałam z proporcjami i różnymi składnikami i nieskromnie powiem, ze wyszły mi najlepsze pankejki, jakie jadłam. Przepis nie wymaga posiadania wagi, jest szybki w przygotowaniu i poleca się na śniadanie, smacznego ☺☺☺ Składniki kubek* zmielonych płatków owsianych kubek mąki pszennej jedno jajko "zerówka" 500ml maślanki (półtorej kubka) płaska łyżeczka suchych drożdży 2 łyżki stopionego masła łyżka cukru szczypta soli szczypta cynamonu W misce mieszamy rózgą maślankę, masło, jajko, cukier, drożdże, sól i cynamon. Po połączeniu się składników, dodajemy obie mąki i znów mieszamy d...

Tatar ze śledzia

Obraz
Na śledzika muszę mieć ochotę. Nie jest to przysmak, który mogłabym jeść codziennie, ale jak już najdzie mnie ochota, to potrafię zjeść go naprawdę dużo :) Bardzo lubię śledzia w śmietanie z cebulką i gorącymi ziemniakami, lubię śledzia po kaszubsku i zwykłego z olejem i piórkami cebuli, ale jak mam ochotę na coś wyjątkowego, sięgam po nóż i kroję tatar ze śledzia. Ważne, aby filety były jędrne i tłuste. Nie najlepszy jest gotowy śledź ze słoika. Jeśli macie okazję kupić holenderskie matjasy, to idźcie w to jak w dym, najlepsze, jakie jadłam to te od Sztuka Śledzia , które we Wrocławiu kupuję na Bazarze Smakoszy. Wiem, że mają miejscówki w wielu miastach w Polsce i naprawdę warto iść w jakościowe śledzie, później takie "zwykłe" już nie smakują tak dobrze... Tym razem do tatara użyłam śledzi duńskich Christiansø Pigens Sild w zalewie sherry, które kupiłam w Trójmieście i też było pysznie. Ważne, aby filety były jędrne i dały się kroić w miarę drobną kostkę - nie ma nic gorszeg...

Ulubiony chleb żytni

Obraz
 Ten chleb piekę w domu najczęściej. Jeśli tylko macie aktywny zakwas, jego przygotowanie zajmie Wam dosłownie kilka razy po kilka minut. Resztę robi za nas czas, bo pieczenie chleba trzeba zaplanować z półtoradniowym wyprzedzeniem. Zaczyn nastawiamy rano, po 12 godzinach mieszamy ciasto, które zostawiamy do wyrastania na kolejne 12 godzin, a następnie na dodatkowe 6. Za każdym razem do chleba podchodzimy na chwilę, coś zamieszać, coś dodać, całość przełożyć do foremki. Nie potrzebujemy ciasta wyrabiać, bo jest luźne, wystarczy drewniana łyżka i miska, a my mamy czyste rączki :) Chleb smakuje świetnie, doskonale łączy się zarówno ze słodkimi jak i wytrawnymi dodatkami. Zachowuje świeżość przez długie dni, ma wilgotny sprężysty miąższ, kroi się na równe kromki bez kruszenia. Jeśli planujemy jeść śledzie czy wege pasztet, ten chleb to mus - ma wyraźny, ale uniwersalny smak, nie ginie przy innych dodatkach, ale je świetnie podkreśla. 2Przepis bardzo wdzięcznie da się modyfikować, może...

Chleb pszenny z Bourke Street Bakery

Obraz
Do tego bochenka podchodziłam ładnych kilka razy i nie polubiliśmy się od razu, ale w pierwszej chwili jak zobaczyłam zdjęcie i piękny opis u Trufli , wiedziałam, że muszę spróbować. Kilka pierwszych razy, zupełnie niesłusznie, uparłam się, że upiekę bochenek z oryginalnego przepisu no i ... była klapa, ciasto było rzadkie, a bochenki trudne do formowania. Byłam tak sfrustrowana, że dałam sobie spokój na kilka ładnych miesięcy porzucając przepis na korzyść innych wypieków.  Nic z tego jednak, chleb ten nie dawał mi spokoju, wiedziałam, że muszę go upiec. Przestudiowałam dokładnie cały przepis i ograniczyłam ilość wody o 50ml tak, jak doradzała Trufla. Tak mała modyfikacja okazała się kluczem do sukcesu, ciasto wyszło elastyczne, odchodzące od ręki, bochenki formowały się same, a nacinając je aż piszczałam z zadowolenia. Podczas pieczenia praktycznie cały czas siedziałam przy piekarniku obserwując jak chleb rośnie i ciesząc się jego zapachem. Wszystko to pewnie brzmi trochę górnolot...

Ryba po grecku

Obraz
Ryby po grecku w moim rodzinnym domu się nie robiło. Był to przysmak, na który zawsze polowałam na wszelkich imieninach u cioć i wujków. Podobnie, jak z pierogami  - co dom, to inny przepis, inne dodatki, proporcje. Ja, od kiedy zaczęłam przygotowywać rybę po grecku we własnym domu, wypróbowałam kilka wersji i przez kilka sezonów prym wiodła rybka w sosie grecko-orientalnym na ostro i z ananasem, ale jednak w okresie okołoświątecznym chce się klasycznych smaków, więc na stół powraca tradycja. Jeśli lubicie rybę po grecku, ale kupujecie sklepową, to bardzo zachęcam do spróbowania przyrządzenia własnej, bo wiadomo, że domowa kuchnia bije gotowce na głowę, jest zdrowsza i możemy doprawić wszystko tak, jak lubimy, a pracy przy rybie po grecku wcale nie ma tak wiele, jak mogłoby się wydawać. Przepis na obie wersje rybki poniżej: Składniki 800-1000g filetów białej ryby, bez skóry jedna duża cebula cukrowa średni por duży ząbek czosnku 2 bardzo duże marchewki lub 4 średnie 2 małe pie...