Niebiańska Pavlova z kremem kawowym i malinami

Bezy nigdy nie należały do moich ulubionych ciastek. Z dzieciństwa pamiętam takie z zakładowej cukierni z kremem na margarynie, były kruche i suche w środku, a krem nieprzyjemnie oblepiał podniebienie. Na długo obrzydziły mi próbowanie tego deseru, a dawałam mu kilka szans, bo wygląd zza szklanej gabloty był niezwykle kuszący. Podobnie historia wygląda z bezą włoską w postaci ciepłych lodów. 

Skutecznie zniechęcona, ponownie bezy próbowałam tylko jako składowej deseru, a nie jego głównej bohaterki: w tartach z białą czapą, w pleśniaku, pychotce. Smakowała mi w takiej postaci, ale nie były to objawienia smakowe. Moja miłość do Pavlovej przyszła niespodziewanie, bo zamówiłam ją z braku deseru, który wybrałam z karty w gdańskiej restauracji Majolika. Był to tort bezowy z kawowym kremem i świeżymi malinami. Mimo, że byłam najedzona, to poskromiłam cała porcję i wspominając ten obiad, z resztą bardzo dobry, na pierwszym planie zawsze jest ona.

Kiedy po zrobieniu domowego budyniu zostały mi białka, musiałam spróbować odtworzyć ten smak i przyznam, że Pavlova wyszła genialna. Beza jest z najbardziej sprawdzonego słodkiego bloga w sieci - Moje Wypieki, a krem był wypadkową moich preferencji smakowych i przy całkowitej prostocie wykonania powiem, że jest pyszny!

Składniki

Beza

-    6 dużych białek

-    300g cukru

-    łyżka soku z cytryny

-    łyżka mąki ziemniaczanej

-    szczypta soli

Krem

-    łyżka kawy instant rozpuszczona 
w 3-4 łyżkach wrzątku

-    250g mascarpone

-    200g serka philadelphia

-    łyżka miodu

-    mała kobiałka malin (250g)

Wszystkie składniki bezy powinny być w temperaturze pokojowej. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni, a w misie miksera ubijamy białka ze szczyptą soli na średnich obrotach aż masa lekko się spieni. Po tym czasie zwiększamy obroty do maksimum i stopniowo dodajemy cukier w 5-6 partiach. Kiedy masa jest już sztywna i śnieżnobiała, dodajemy sok z cytryny i po chwili zmniejszamy obroty do minimum i wmiksowujemy łyżkę mąki ziemniaczanej.

Blaszkę z wyposażenia piekarnika wykładamy papierem do pieczenia, na którym odrysowujemy okrąg około 23cm - ja odrysowuję tortownicą lub pokrywką garnka :) Białka wykładamy na środek okręgu i lekko rozsmarowujemy do jego granic. Tak przygotowaną bezę wkładamy do nagrzanego piekarnika i pieczemy 5 minut, po czym zmniejszamy temperaturę do 150 stopni i pieczemy 90 minut. Studzimy w uchylonym piekarniku.

Można bezę zrobić dzień wcześniej i przechować w temperaturze pokojowej. Zrobienie kremu zajmuje dosłownie 5 minut, więc można ją złożyć tuż przed podaniem. Ważne, aby przed wyłożeniem kremu, była wystudzona.

Krem przygotowujemy miksując oba serki przez chwilę na gładką masę, po czym dodajemy miód i kawę i mieszamy całość lub miksujemy na najniższych obrotach. Wykładamy krem na bezę i dekorujemy deser świeżymi malinami.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni