Domowy makaron z sosem grzybowym

Wiem, co powiecie: „Domowy makaron? Oszalała!”. Niby każdy wie, że jest prosty do zrobienia, że wiele babć robiło go co niedzielę do rosołu. Ale ile się trzeba nawałkować, nakroić i narobić, kiedy na półkach jest tak szeroki wybór makaronów różnej maści, w różnych kształtach, również tych świeżych z lodówki, czy warto? Pewnie, że warto, bo nie oszukujmy się: żaden (albo lepiej żodyn!) kupny makaron nie będzie smakował tak, jak ten zrobiony w domu. A jeśli mamy jeszcze sezonowy hit, jak poniższy sos grzybowy (albo zupa ze świeżych pomidorów, albo jakiś długo dojrzewający pyszny ser, albo kremówka i jagody etc.), to serwowanie go z kupnym makaronem odbiera trochę naszemu daniu potencjał.

Nie powiem, maszynka do makaronu (taka, jak ta) bardzo usprawnia pracę i warto ją mieć, ale samo wałkowanie i krojenie też nie zabiera nie wiadomo ile czasu. No i ten sos! Przygotujecie go w kilkanaście minut, a sprawia, że klapki ze stóp i czapki z głów spadają ;)  Nie jest może najbardziej dietetyczny, ale czasem trzeba sobie pofolgować i zjeść coś konkretnego. W końcu większość witamin wchłania się w towarzystwie tłuszczu.






Zaczynamy od przygotowania makaronu. Do miski wsypujemy mąkę, w której robimy wgłębienie, by następnie wbić w nie jajka, dodać olej i sól. Jajka mieszamy widelcem zagarniając więcej i więcej mąki. Kiedy całość połączy się w zbite grudy ciasta, wykładamy na blat i zagniatamy gładkie ciasto (około 3-5 minut), które zawijamy w folię spożywczą i odkładamy, żeby odpoczęło na około 20-30 minut. W międzyczasie przygotowujemy sos.

 

Cebulę kroimy w pióra lub półplasterki i podsmażamy na maśle czy oleju razem z gałązką rozmarynu do zrumienienia. Nastawiamy wodę na makaron, a grzyby kroimy na plasterki (te małe można zostawić w całości). Po zezłoceniu cebuli dodajemy je na patelnię, a wyjmujemy rozmaryn. Grzyby podsmażamy kilka minut od czasu do czasu mieszając. Gdy w kuchni zacznie już ładnie pachnieć na patelnię dodajemy sos sojowy i mieszamy do jego całkowitego odparowania. Teraz dodajemy  sery: mascarpone, bursztyn i serek Twój Smak, które rozpuszczając się stworzą nam kremowy sos. Jeśli wyjdzie zbyt gęsty, możemy odrobinę rozrzedzić go wodą. Dopiero teraz próbujemy sos i w razie konieczności doprawiamy solą. Przykrywamy i odstawiamy na bok.

 

Naszą kulę ciasta dzielimy na dwie części, które rozwałkowujemy w miarę cienko posypując blat mąką, żeby ciasto się nie kleiło. Powstałe płaty ciasta zwijamy w rulon i kroimy w poprzek w paski grubości około 0,5cm (lub tak, jak lubimy). Jeśli zainwestujecie w maszynkę, etap wałkowania i krojenia ciasta zajmie wam około trzech minut. Pokrojony makaron oprószamy mąką i luźno podrzucamy, żeby się nią pokrył – to zapobiegnie sklejaniu.

 

Kiedy woda się zagotuje solimy ją solidnie i wrzucamy nasz makaron. Gotujemy dosłownie chwilkę, makaron jest gotowy po minucie, dwóch od ponownego zagotowania się wody. Makaron odcedzamy i wrzucamy na patelnię z sosem. Mieszamy dokładnie tak, żeby wstążki pokryły się dokładnie i wykładamy na talerze. Posypujemy tymiankiem i świeżo zmielonym pieprzem. Porcja wystarczy dla dwóch osób, które lubią dużo sosu ;) Smacznego!

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni