Tarta jagodowo-serowa ombre bez pieczenia

Desery uwielbiam robić, ale ciężko jest nam z Radosławem je we dwójkę przejeść. Dlatego korzystam praktycznie z każdej okazji, kiedy mamy gości, żeby dać się ponieść wodzom fantazji i zrobić coś ekstra. Nie zawsze się udaje, nie wiem ile razy jojczyłam Radkowi "Po co ja eksperymentuję zamiast korzystać ze sprawdzonych przepisów", ale potem wychodzi taka tarta i wszystkie bolączki piekarnicze odchodzą w niepamięć. Tę tartę zjadłabym całą sama, jest tak dobra. No i jaką ma prezencję! A nawet nie trzeba do niej włączać piekarnika.\

Zanim przejdę do samego przepisu napiszę tylko, że warto do tej tarty zaopatrzyć się w agar, wege galaretkę, która nie dość, że ekstra zastępuje żelatynę wieprzową, to jeszcze zastyga dużo szybciej. Dostaniecie go teraz bez problemu, np. w Lidlu. Tarta jest w opcji ombre, a więc z trzech warstw masy serowej, każda w innym odcieniu, co daje ładny efekt wizualny, ale cała fioletowa będzie równie piękna, więc wszystkie jagody, które w przepisie dodajemy do masy serowej (uwaga!: część jest na wierzchnią galaretkę) można zmiksować razem. Powstanie nam piękny fioletowy deser. No, ale wiadomo, co czalendż, to czalendż 😉

Roztapiamy masło na małym ogniu, a w międzyczasie mielimy herbatniki w blenderze na proszek. Dodajemy rozpuszczone masło i znów miksujemy do połączenia. Dno tortownicy o średnicy 26cm wykładamy papierem do pieczenia, z którego następnie wycinamy pasek o grubości rantu naszej formy. Pasek lekko zmaczamy wilgotnymi dłońmi i przyklejamy do brzegów tortownicy. Ciasteczkowy proszek wysypujemy na dno, wyrównujemy i ugniatamy porządnie. Ja robię to dnem szklanki. Tak przygotowany spód wkładamy do lodówki do schłodzenia na czas przygotowania masy.

Jagody wsypujemy do rondelka, słodzimy 8 łyżkami cukru i zagotowujemy mieszając aż do to rozpuszczenia kryształków. Blendujemy na gładki mus, który rozdzielamy do 2 miseczek: raz 200g i raz 100g, a w rondlu zostawiamy pozostałe 200g. Blender myjemy i używamy do zblendowania serków homogenizowanych z twarogiem. Masa musi być gładka, więc najlepiej nada się blender kielichowy. Po zmiksowaniu, masę dzielimy na 3 porcje - dwie po 350g  i jedną 500g. 

Rondel z jagodami stawiamy na średnim ogniu i po zagotowaniu dodajemy 15g agaru, intensywnie mieszając gotujemy jeszcze 2 minuty. Wyłączamy palnik i do gorącego musu dodajemy 350g masy serowej, energicznie mieszamy aż kolor będzie jednolity i wylewamy na schłodzony spód. Najlepiej do wykładania masy nada się szpatułka silikonowa, bo dobrze zbierze całą masę ze ścianek rondla. Przy wykładaniu trzeba się spieszyć, bo agar zastyga bardzo szybko. Wyrównaną warstwę wkładamy do lodówki.

Po około 15 minutach do tego samego rondla dodajemy 100g jagód, zagotowujemy, dodajemy 15g agaru, gotujemy 2 minuty i mieszamy z 500g masy serowej. Całość wylewamy na schłodzoną i już stężałą pierwszą warstwę tarty. Wkładamy formę do lodówki. Jeśli papier zacznie się lekko odklejać, można go dodatkowo zwilżyć mokrymi dłońmi. 

Po następnych 15 minutach do nowego lub umytego rondla wlewamy kremówkę i 2 łyżki cukru, zagotowujemy, wsypujemy 15g agaru, gotujemy dwie minuty i dodajemy ostatnią część masy serowej - 350g, którą (tak, zgadliście) wylewamy na poprzednie warstwy do formy. Wyrównujemy i schładzamy.

Po wypiciu kawy ;) do umytego rondla dodajemy pozostały mus jagodowy (200g), zagotowujemy, dosypujemy łyżeczkę agaru i gotujemy mieszając 2 minuty. Wylewamy na ostatnią warstwę serową, wygładzamy i wkładamy do lodówki na kilka godzin (3 lub więcej). 

Przed podaniem tartę dekorujemy owocami (ja użyłam malinojeżyn od sąsiadki) i listkami mięty. Wysłuchujemy licznych pochwał 😄 






Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Przepis na drożdżowe bułeczki z owocami

Syrop z lilaka / fioletowego bzu

Ulubiony chleb żytni